Upadłość zakładu

Celem powyższych transakcji było generowanie strat w spółce łódzkiej i praw-dopodobnie doprowadzenie jej do likwidacji, a w przypadku „zajęcia” nieruchomości i urządzeń przez skarb państwa odkupienia ich za przysłowiowy grosik. Takim działaniom przyglądała się załoga, wobec której zaległości placowe narastały lawinowo. To ona pierwsza złożyła doniesienie do prokuratury, które zostało wznowione przez autorkę referatu. Następnie udało się zainteresować tym patologicznym przypadkiem Najwyższą Izbę Kontroli. Nabrzmiała społecznie sytuacja wywołała falę protestów, zakończonych strajkiem okupacyjnym. Wówczas to rozpoczęły się mediacje między załogą a prezesem spółki. W roli mediatora występowała autorka referatu. Pracownicy żądali przede wszystkim uregulowania wynagrodzeń i zatrzymania „wyprowadzania” poza teren zakładu maszyn i urządzeń. Ich determinacja była tak duża, że postanowili okupować magazyn tkanin, których wartość starczyłaby na zaspokojenie roszczeń. Wówczas to właściciele firmy zaczęli częściowo pokrywać straty pracownicze, obawiając się dalszych eskalacji żądań. Strajk okupacyjny trwał ponad trzy tygodnie.

Uczestnictwo autorki w opisywanym konflikcie utwierdziło załogę o słuszności podjętych działań. Wówczas to zrozumiano, że jedynym ratunkiem dla załogi (jej dalszej egzystencji) jest upadłość zakładu i wprowadzenie syndyka (przedstawiciela skarbu państwa), który pozwoliłby na uruchomienie produkcji pod kierownictwem samych pracowników.

W sierpniu 2003 r. ogłoszono upadłość zakładu. Urzędujący syndyk zaczął za-spokajać roszczenia pracownicze. Choć sytuacja materialna pracowników i ich rodzin była i jest bardzo trudna, to trzeba podkreślić, że z otrzymanych środków (z Funduszu Świadczeń Gwarantowanych) pracownicy postanowili utworzyć kapitał zakładowy spółki pracowniczej.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>