Przedsiębiorczość – sposobem na pracę i zadowolenie społeczne

W Słowniku języka polskiego przedsiębiorczość rozumiana jest jako „zdolność do tego, aby być przedsiębiorczym, posiadanie ducha inicjatywy, obrotność, rzutkość, zaradność”. Osoba przedsiębiorcza to osoba kreatywna, skłonna do ryzyka, realizująca potrzebę osiągnięć. Cechami przedsiębiorczości są: inicjatywa, zdolność do prze-konywania, skłonność do podejmowania ryzyka, elastyczność, kreatywność, nieza-leżność, wyobraźnia, umiejętność ciężkiej pracy i wytrwałość . Jak twierdzą badacze tej problematyki cech przedsiębiorczych przybywa wskutek doświadczenia. Psy-chologowie zajmujący się przedsiębiorczością dostrzegają u takich osób potrzebę tworzenia, budowania wizji, interakcji społecznych i ponoszenia ryzyka. Niewątpliwie przedsiębiorczość ma wymiar indywidualny (inicjator, przedsiębiorca) i grupowy. W przypadku przedsiębiorczości grupowej, np. grupy pracowniczej reagującej na niekorzystne stosunki pracy, pomysły na rozwiązanie sytuacji rodzą się w zespole. Grupa zintegrowana wokół celu (np. konfliktu z kierownikiem na tle płacowym) potrafi zbudować scenariusz rozwiązania tego problemu (łącznie z protestem).

Przykładem przedsiębiorczości grupowej jest przypadek łódzki, w którym 400 źle traktowanych pracowników (pozbawionych wynagrodzenia i świadczeń ubez-pieczeniowych) sprywatyzowanego przedsiębiorstwa przemysłu lekkiego postanowiło zaprotestować przeciwko takiemu stanowi rzeczy, zaskarżyć właścicieli do prokuratury i wreszcie podjąć decyzję o reaktywowaniu działalności produkcyjnej mimo dokonanych spustoszeń majątkowych. Przedsiębiorstwo, które zostało sprywatyzowane było chlubą przedwojennej (własność Scheiblera i Grohmana) i powojennej Łodzi. Jeszcze w latach 80. zatrudniało ok. 6 tys. pracowników. W okresie transformacji nie potrafiono zarządzać takim kolosem i to szczególnie w sytuacji, kiedy zlikwidowano rynki wschodnie. Rosło zadłużenie, nie było pożądanej restrukturyzacji, choć produkt firmowy miał cały czas dobrą markę, a przedsiębiorstwo solidną załogę. W roku 2001 zakład sprywatyzowano. Choć był zadłużony, to jego wartość – z uwagi na wielki teren i maszyny – była znaczna. Niestety sprzedano go za grosze (nieuczciwie sporządzono umowę prywatyzacyjną, w wyniku której właściciele dopiero po trzech latach mieli obowiązek dokapitalizowania zakładu) i od tego czasu zakład zaczął ponosić dalsze straty. Choć fabryka cały czas produkowała (również na nocną zmianę), to ciągle rosło zadłużenie, a ludzie przestali dostawać regularne wypłaty. Natomiast regularnie wypłacano wynagrodzenia zarządowi i doradcom spółki.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>