Jak wiecie od tygodnia jestem posiadaczem iPhona 3g. Obiecałem Wam jakąś ocenę z mojej perspektywy i słowa dotrzymuję.
Zalety tego telefonu pewnie wszyscy znacie, o wadach mówi się raczej mało. Chciałbym tylko krótko streścić co mi się podoba, a co mi się zupełnie nie podoba w tym telefonie. Mój punkt widzenia może trochę odmienny od Waszych - dla mnie najlepszym telefonem była Nokia 6310i. Jestem jednak strasznym gadżeciażem, więc gdyby nie to, że owa Nokia “upadła mi z wysokości”, pewnie i tak bym ją zmienił.
Mam też spore doświadczenie z Windows Mobile, od ponad roku używałem Mio a701 i mogę sobie swobodnie porównać te dwa systemy operacyjne.
Telefon mam jak już wspomniałem od tygodnia i myślę, że mogę się już wypowiedzieć na jego temat. Pewnie mi się oberwie po uszach od makowców, ale trudno.
Moja opinia:
Ogólnie iPhone to… zabawka. Po paru dniach mija zauroczenie i zdajesz sobie sprawę, że Twoja bateria wytrzymuje praktycznie jeden dzień. Kiedy wyłączysz 3g, czyli sprowadzasz się do zwykłego iPhona, wytrzymuje bliżej 2 dni. Oczywiście wtedy znacznie mniej używania aplikacji…
No właśnie aplikacje. Po zakupie i pierwszym odpaleniu telefonu zdajesz sobie sprawę, że Twój iPhone za 2000zł nie ma w sobie za dużo do zaoferowania.
W moim przypadku było trochę lepiej, bo mam MacBooka Pro i systematycznie korzystam z Kalendarza, Książki Adresowej oraz domyślnego klienta poczty. Dzięki temu wszystko mi się pięknie synchronizuje, ale o synchronizacji potem.
Pierwsze co robię, kiedy dostanę nowy telefon to zabawa ustawieniami. No i pojawia się pierwszy problem… Mianowicie, ustawienia są mocno ograniczone. W porównaniu do Windows Mobile, gdzie ustawić można wszystko, gdzie zaawansowany użytkownik może powyłączać zbędne rzeczy lub włączyć tylko to co chce, iPhone wypada jak… No właśnie jak ? Może jak Japońskie auto w porównaniu z Europejskimi, albo po prostu jak MacBook Air w porównaniu do najnowszych laptopów Della, gdzie wymienić i skonfigurować możesz wszystko.
Nie zrozumcie mnie źle - lubię produkty Appla, nawet bardzo, ale bardziej od tego wolę możliwość wyboru. Jeśli zrobili telefon “Idiot Proof” powinni mimo wszystko udostępnić przeciętnemu użytkownikowi z Europy, możliwość zmiany ustawień np. ustawienia raportów sms. Pomijając fakt, że nie ma możliwości wymiany baterii, czy choćby nawet łatwego wyjęcia karty SIM, bez specjalnego popychadełka.
Na początku myślałem, że Apple zapomniało dodać opcję odrzucenia rozmowy, ale doczytałem instrukcję :)
iPhone ma aparat, ale nie ma możliwości nagrywania filmów ani nawet wysyłania MMSów. Nie abym z tego korzystał, ale to już chyba norma. Nie mam nawet opcji przesłania zdjęcia za pomocą BT do innego telefonu, tak owszem mogę wysłać to mejlem, ale po co? Skoro chce wysłać zdjęcie znajomemu stojącemu obok mnie ?
Nie wiem czy jest taka opcja, a jeśli jest to jak z niej skorzystać - chciałbym połączyć się czasem do internetu korzystając z 3g w telefonie. W tym momencie mam wykupione dwa pakiety blueconnect. Jeden dla iPhona, a drugi po prostu blueconnect na USB. Mógłbym zrezygnować z tego drugiego.
Odnośnie intenetu… Nie za dużo czytałem na temat tego telefonu, ale na Miłość Boską ta mapa Google - ona powinna być chyba na dysku. Nie wiedziałem, że ściąga się ona pliczek po pliczku z internetu. Już nie mówie jakie to będzie kosztowne, dla nas Polaków za granicą, ani jakie to jest nieporęczne.
W aucie jako nawigacji używam mojego starego Mio, bo to się mija z celem.
Poczekam, aż wyjdzie zapowiadany TomTom na platformę mobilną Apple, ale jak to cholerstwo jakoś przymocować do szyby w aucie i jak będzie z zasięgiem ?
Dobijała mnie synchronizacja i mam wrażenie, że jakieś dane z telefonu zapychają mi mojego MacBooka. Z synchronizacji na synchronizację mam coraz mniej miejsca na dysku. Musze jeszcze poczytać, gdzie ładują się te bezsensowne dane, bo już parę razy wyskoczył mi alert o braku wolnego miejsca na laptopie.
W tej całej synchronizacji, najgorsza jest archiwizacja… Trwa i trwa… Na szczęście udało mi się to wyłączyć. W tym wpisie znajduje się magiczna komenda dla MAC OS.
Ten cały App Store
Pierwsze co zrobiłem po tym jak zorientowałem się, że poza kalkulatorem, kalendarzem, notesem i paroma innymi bajerami nie mam nic, to rejestracja w App Store. Poszło gładko, ubolewam tylko, że mamy okrojoną wersję, ale przecież dla Polaczków wszystko może być póżniej, albo wcale.

Jak widzicie zakupy poszły gładko :)
Chociaż nie liczyłem, to na oko aplikacje w powyższym okienku to koszt ponad 200zł. Oczywiście część z nich jest darmowa, a zupełna większość zupełnie nieprzydatna.
Przeglądając App Store natknąłem się na recenzje riddla i zdając się na jego gust kupiłem wszystkie Appsy polecane przez niego.
Największą furorę zrobi aplikacja iBeer lub darmowa wersja iPint. Testowałem to na grillu i naprawdę wszyscy byli pod wrażeniem. Programik wykorzystuje, żyroskopy urządzenia i można imitować picie piwa.
Na pewno polecam kupić/pobrać:
Enigmo - świetna gierka na dłuuuugie godziny grania
FileMagnet - szybkie wrzucanie dowolnych plików (Tylko na Mac OS)
iBeer lub iPint
Midomi - programik umożliwia rozpoznanie piosenek, które lecą w radiu. Podobno lepszy jest dostępny w amerykańskiej wersji Shazam
Mobile Fotos - aplikacja, która umożłiwia bezpośredni upload/przeglądanie zdjęć na Flickr
Parlingo IM - komunikator, wbudowane najpopularniejsze protokoły popularnych komunikatorów
Pennies - moja ulubiona i najbardziej przydatna aplikacja, dzięki niej łatwo kontroluje wydatki
Things - świetny organizer zadań ToDo
Units - przelicznik miar
Crash Bandicoot Nitro oraz Trism - pozostałe dwie ciekawe gry
Reszta moich aplikacji jest nic nie warta, a szczególnie Super Monkey Ball, która moim zdaniem poziom grywalności ma na poziomie 0.
Wracając jeszcze do braków. Windows Mobile miał wiele swoich wad, nie korzystałem na nim zupełnie z internetu ani z większości aplikacji, ale miał niewątpliwie wielką zaletę, której w tym systemie brak - opcję Kopiuj/Wklej.Podobno Apple zbiera się do wprowadzenia tej funkcji. Czekam z niecierpliwością, bo bardzo jej brakuje.
Podsumowując te braki i wady, jak dla mnie (nie sposób wymienić wszystkich). Apple, wprowadził ten produkt troszeczkę za wcześnie. Widać w nim sporo niedociągnięć (np. po wyjściu ze stanu uśpienia, klawiatura przy pisaniu SMSa u mnie lekko laguje, trzeba wyjść i wejść ponownie), a produkt powinien być bardziej dopracowany, zarówno pod względem wykorzystania zasobów jak i funkcji. Oczywiście telefon ma także zalety, oprócz tego, że da się nim dzwonić oczywiście i tutaj wreszcie o nich.
Przed wprowadzeniem tego telefonu do naszych operatorów myślałem o zakupie Toshiby g910 lub nowego Samsunga, ale…
Za co kocham mojego iPhona ? :
- jest indywidualistą, jak każdy produkt Apple. Mając go czujesz, że masz coś cennego, że Twój egzemplarz jak żaden inny jest z Tobą związany i ma duszę.
- ma świetną linię i wygląda cudownie. Trzyma się go bardzo dobrze i jest dobrze wyważony.
- ekran ma faktycznie niepowtarzalne parametry, nie widziałem jeszcze takich kolorów w innym telefonie
- za to, że ma w sobie iPoda oraz system Apple. Dzięki czemu steruje się nim bajecznie prosto i wygodnie
- za klawiaturę, która z polskimi znakami jeszce nie do końca dobrze dzialą, ale jest to niewątpliwie najlepsza klawiatura ekranowa
- za to, że przyspiuje zdjęcią geolokalizację
- za to, że w pudełku była ładowarka USB, która pasuje również do iPoda
- za aplikację iBeer, dzięki której jestem duszą towarzystwa, a dziewczyny aż piszczą ;)
- za wygląd SMSów
- za przeglądanie internetu - które jest genialne!
- za wbudowanego klienta mail
- za dobry głośny dźwięk w głośnym i normalnym trybie rozmowy
- za możliwość oglądania filmów, a to już chyba mówiłem o iPodzie
- za to, że jest i po prostu działa ;)
…i tym optymistycznym akcentem kończę ten wpis…
Zapomniałbym, ale zdradzę wam sekret…

Nie aktualizowałem jeszcze skryptu bloga, chodzi on jeszcze na stareńkiej wersji 2.3.1. Mocno zastanawiam się nad aktualizacją, bo czasem lepiej nie psuć czegoś co chodzi dobrze i spełnia swoje zadanie. Muszę jeszcze to przemyśleć, ale nęci mnie kilka nowych funkcji w nowszych wersjach.


(ocena
8,
10 głosów)

Loading ...