iWoz - recenzja

15 Lipiec 2009

iwoz11

Jakiś czas temu po premierze książki iWoz w Polsce, postanowiłem sobie ją zamówić… No dobra, zamówiłem ją jeszcze przed premierą jako preorder. A to wszystko dlatego, że bardzo podobała mi się biografia Steve’a Jobs’a iCon. Wydało się być oczywistym, że ta książka jest napisana w podobnym stylu. O niebiosa, w jak wielkim byłem błędzie…

iwoz3

O Wozniaku pewnie słyszał każdy z Was, Twórca pierwszego przenośnego komputera, wizjoner oraz autor wielu innych wynalazków, o których dowiecie się z książki. Nie wiem, jak wygląda angielska wersja, ale Polska jest naprawdę kiepsko przetłumaczona, albo bardzo kiepsko napisana. Większość rzeczy jest przetłumaczona dosłownie, co znacznie utrudnia czytanie.

Steve nie oszczędził sobie szczegółów technicznych i wszystko skrupulatnie opisywał, łącznie z tłumaczeniem działania bramek logicznych, systemem dwójkowym etc. Ja jestem z tym wszystkim zaznajomiony, więc znalazłem w tej książce bardzo dużo zaskakujących rzeczy. Swietnie pokazuje sposób myślenia autora oraz czasy, w których wszystko było na wyciągnięcie ręki. Jednym słowem wszystkie te czynniki: intelekt, zdolności, rodziców, miejsce, w którym dorastał i całą otoczkę geeków i nerdów, dzięki, której świat IT wygląda teraz jak wygląda.

iwoz

iWoz w porównaniu z iCon wypada cieniutko, jeśli chodzi o łatwość i przyjemność czytania. Ukazuje ona jednak zupełnie inny punkt widzenia, od tego, który jest ukazany w iCon. Warto przeczytać obydwie książki, aby mieć takie porównanie. Dwie różne osobowości tworzą olbrzymią firmę. Obydwaj są wizjonerami, których w pewnym momencie łączy jeden cel - stworzenie komputera osobistego.

Jednakże Wozniak, poświęca Apple znacznie mniej miejsca niż poświęcone jest na to w drugiej książce. Woz, opowiada swoje życie, od początku po dzień dzisiejszy. Duża część poświęcona jest jego rodzinie, działaniom poza elektroniką ( organizacja koncertów, inne firmy ), ukazuje prawdziwą osobowość WOZ’a.

Steve W. nie chciał zrobić kasy, chciał stworzyć przyszłość. Dążył do swoich celów, ale ani teraz ani wcześniej, jego celem nigdy nie były pieniądze. Robił to co lubił i uważał za słuszne i osiągnął ogromny sukces.

iwoz2

Dla mnie super sprawa móc porównać obydwie książki. Każda pisana pod innym kątem. Super ukazane środowisko nerdowskie San Francisco. Tworzona była historia, zaczynało się od garażu, a kończyło się w szklanym biurowcu. Gdzie wszyscy się znali i budowali wszystko co jest dla nas dzisiaj normalne.

WOZ ukazuje, jak ciężką pracą i uporczywym dążeniem do celu doszedł do swojej pozycji. Pracował wieczorami, rysował swoje schematy, nie mając pieniędzy, aby zbudować pierwszy komputer osobisty. Ale udało mu się! To jedna z osób, o których warto pamiętać.

Jednakże, książka jest napisana typowo po amerykańsku. Gdyby Woz nie powtarzał się tyle razy była by 1/3 cieńsza. Miejscami wydaje się dość nudna. Ogólnie okazuje się, że Wozniak jest “wariatem”, jak każdy inżynier/programista jego pokroju. Kreował swój pokręcony świat, ale zawiędzczamy mu naprawdę bardzo wiele. Z mojej strony pełen szacunek Steve! ;)

(ocena 2, 4 głosów)
Loading ... Loading ...

Komentarze

RSS feed | Trackback URI

Komentuj

This site is using OpenAvatar based on
Subskrybuj ten blog
© itlog.pl 2008. Wszelkie prawa zastrzeżone. Design by iLop.