
Witajcie drodzy czytelnicy, po dłuższej przerwie. Dłuższej, bo już prawie rocznej. Tytułem wstępu chciałbym Was przeprosić za moją niewyjaśnioną nieobecność i w tym “kambakowym” poście opowiedzieć trochę o tym co się działo.
To, że mnie nie było, głównie spowodowane było problemami ze sfery prywatnej. W tym czasie zakończyłem swój bardzo poważny związek, którego zakańczać nie miałem najmniejszych intencji, no i spadłem dość boleśnie na ziemie. Później w ramach rebounce miałem inną krótszą przygodę no i obecnie jestem singlem. W marę poukładałem sobie wszelkie te sprawy więc wracam do pisania :)

Miałem swoje gorsze chwile, ale ciągle bacznie przyglądałem się Polskiej “blogosferze”. Starsi czytelnicy powinni wiedzieć, dlaczego cudzysłów. Otóż zawsze byłem negatywnie nastawiony do ludzi, którzy najgłośniej krzyczą, a nasza krajowa blogosfera wzbudzała we mnie cyniczny śmiech. Nie wiem, dlaczego jest w niej tyle osób, które uważają się za Alfę i Omegę.
Mamy kilkanaście wartościowych blogów skierowanych na swoje specjalności. Przykładowo w moim mniemaniu kilka dobrych blogów to:
Nie lubię za to, tego co się stało z blogiem Grześka. Pamiętam kiedy zaczynał swój blog. Wpisy były bardzo dobre, uwagi słuszne, a treść również świetna. Można było się wielu rzeczy dowiedzieć i nauczyć. Traktowałem to jego blog, jako jedno z podstawowych źródeł informacji. Teraz… jakoś wszystko się skomercjalizowało, a wpisy są jedynie informacją. Mało jest dawnego punktu widzenia Grześka. Ostatnie bardzo dobre posty jakie mi sieę spodobały należały do Konrada ( #1 #2 ) - polecam.
Oczywiście kiepski materiał i styl prezentuje cała sieć bogów BLOMEDIA. Jednak to zupełnie inna para kaloszy.
Chłopaki się teraz dobrali, bo przecież powstało kółko wzajemnej adoracji - Artur, Maciek i Grzesiek. Te same posty na tych blogach. To też irytuje, no ale tutaj już się nie wcinam.
Ale zaraz, zaraz, przecież Grzesiek zbratał się za coś z Rafałem Agnieszczakiem… kombinują razem coś… StartupSchool.pl. I to akurat im się chwali, a szczególnie Rafałowi.
Oczywiście kompletnie nie wart uwagi jest kominek, zwykły pieniacz i dość prosty człowiek. No, ale wiadomo zrobił się wokół niego szum.
Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem ekspertem. Po części jakiś ułamek tej naszej blogosfery jest tworzony przeze mnie, ale ja staram się skupiać, na tym na czym się znam. Czasem tylko puszczają mi nerwy i muszę coś skrytykować. Inaczej niebyłym sobą :)
No właśnie StartupSchool.pl…
W wielu kwestiach zaliczam Rafała do osób, które gdzieś straciły wizję, bądź jej nigdy nie miały. Wizję przyszłości :) Mimo wszystko projektem StartupSchool Rafał pokazał, że ma klasę. To świetny projekt i wielka szansa dla ludzi, którzy chcieliby się nauczyć podstaw i zrobić coś fajnego, dla ludzi z pomysłem. Nie zwracajcie uwagi na te śmieszne propozycje startupów w sondzie jaką zapostował Grześ, na antyweb.pl. 99% z nich jest beznadziejna. Nie wiem czy jest jeszcze możliwość, czy już jej nie ma, ale jeśli macie nowatorskie dobre pomysły pisałbym na Waszym miejscu do Rafała i starał się o przydział w SS. Dziwicie się, że nie ma sceptycyzmu ? Jest. Taki projekt na Polskę jest za wczesny, o czym świadczy porażka finansowo.pl. Rafał dobrze robi, że się w coś takiego angażuje, bo w końcu coś innego niż fotka.pl może mu wypalić ;) Problemem jest społeczeństwo, w którym łatwiej coś ściągnąć niż stworzyć nowe rozwiązania. Oczywiście są wyjątki.
Nie neguje tutaj nikogo, po prostu taką mamy kulturę. W przeciwieństwie do USA, gdzie opłaca się być indywidualistą.
Jeden z Polskich bardzo podziwianych przeze mnie projektów jest AdTaily.com. To naprawdę świetna sprawa, na zmonopolizowanym rynku reklamowym. Szczerze życzę im powodzenia.
No i masz znów zboczyłem z tematu. Miał być to jedynie nius powitalny, a już wszystkim wrzucam… Co u mnie ?

Czytaj dalszą część tego wpisu »


(ocena
8,
19 głosów)

Loading ...